Podróże

Hobby

Rumunia 2012

Dziennik

Dzień 1 - 28.04

Przejazd z Polski przez Słowację, Węgry (postój w Tokaju) do Rumunii do regionu Maramuresz.
Maramuesz, Marmarosz albo - jak go nazywają Rumuni - Maramureş to północna część Rumunii, stanowiąca samodzielny region, choć czasami utożsamiana z Siedmiogrodem. Część regionu wykracza poza granice kraju i zahacza o tereny Ukrainy. Maramuesz dzieli się na dwa regiony: Satu Mare i Maramure. Główne miasta to Satu Mare, Baia Sprite, Baia Mare i Vişeu de Sus. Maramuesz słynie ze specyficznego folkloru, który nie tylko identyfikuje ten właśnie region, ale również jest znany daleko poza granicami kraju. Szczegónie charakterystyczne są regionalne stroje, znane niekiedy z filmów fabularnych, zwłaszcza o okolicznych partyzantach. Niemalże legendarne są wysokie czapy z karakułowej czy baraniej wełny oraz bogato haftowane stroje czy kobiece chusty. Ciekawostką jest, że każda z wiosek posiada swoje własne, niepowtarzalne nakrycie głowy. Twórczość ludowa rozwija się tu bardzo intensywnie, a każda wieś jest znana z innego rodzaju wyrobów, począwszy od charakterystycznego zdobienia porcelany a kończąc na wzorach tkackich. Kobiety wyspecjalizowały się w wytwarzaniu codziennych przedmiotów zdobionych haftem, ręcznie malowanych, tkanych dywaników i innych wyrobów rękodzieła. Szczególna jest także architektura marmaroskiej wsi ze wspaniale zachowaną, drewnianą zabudową wiejskich gospodarstw, oraz bijąca w oczy serdeczność mieszkańców.
W Maraueszu czas się zatrzymał. Przepiękna, bogata w roślinność Dolina Izy pełna jest niewielkich wiosek i przepięknych zabytkowych cerkwi. Wioski są jak skanseny, w których życie zatrzymało się kilkaset lat temu. Niezwykle charakterystyczne jest zamiłowanie do religii i systematyczne oddawanie się modlitwie. Kobiety przychodzą modlić się do okolicznych cerkwi nawet wtedy, gdy są one zamknięte. Charakterystycznym widokiem są też przydomowe ławeczki, na których można zobaczyć siedzące kobiety. Większość bram i płotów jest bogato rzeźbiona, przyciągająca wzrok swoim urokiem. Twórczość ludowa wkracza tu w każdy zakątek życia o czym mogą świadczyć takie obiekty, jak cmentarz Sapanta z pięknymi malowanymi w ludowym stylu nagrobkami albo charakterystyczne dla tego regionu malowane cerkwie. W niektórych wioskach można znaleźć ciekawe muzea o charakterze etnograficznym czy regionalnym.
Pierwszy postój - Sapanta i wesoły cmentarz. Rumunia jest krajem szczególnym, zwłaszcza w wiejskich regionach i jak każde państwo posiada swój specyficzny klimat. Jadąc przez rumuńskie wsie można doświadczyć wrażenia, że są one opustoszałe. Domy ustawione ciasno jeden obok drugiego, połączone ze sobą wysokimi płotami skupiają życie rodzin rumuńskich na zapleczu, z dala od widoku przejeżdżających turystów. Wioski są puste, a na ulicach trudno zobaczyć przechodnia. Całe życie skupia się za tą zewnętrzną ścianą domów i płotów. Krajobrazy też są raczej ubogie poza rejonami górskimi, a zabytków niewiele. A jednak jest tu też kilka miejsc, które warto zobaczyć i zapamiętać, ze względu na to, jakie wywołują na obserwatorze wrażenie. Jednym z takich miejsc jest niepozorna miejscowość w okręgu Maramuresz - Sapanta.
Sapanta jest to miejsce całkiem zwyczajne, wioska, jakich wiele w Rumunii, pełna starych drewnianych domów, posiadająca klimat jeszcze poprzednich wieków. Na płotach domów można zobaczyć wiele wyrobów rękodzieła, a przede wszystkim surrealistyczne dywaniki. Przekrój wiekowy ludności świadczy o starzeniu się miejscowego społeczeństwa i braki zainteresowania młodych, do pozostawania we wsi. Większość mieszkańców to ludzie starsi i stąd zapewne kultywowanie tradycji związanych z pochówkiem zmarłych. Rumuni pod tym względem mają bardzo specyficzne zwyczaje, gdyż, nie obchodzą tradycyjnego święta zmarłych, ale świętują pamięć o bliskim w jednym wybranym dniu roku. Jest to dzień związany ze zmarłym, jego urodzinami lub innym ważnym wydarzeniem, a uroczystość w kościele kończy się na cmentarzu zwyczajem dzielenia się jedzeniem.
W Sapancie jest jedno miejsce, które zostało rozsławione na całą Europę, przyciągając turystów do tej niepozornej wioski. Miejscem tym jest wesoły cmentarz. Trudno się nie zdziwić widząc taką nazwę miejsca spoczynku zmarłych. Religijne tradycje nakazują szacunek, smutek i żałobę, ale cmentarz w Sapancie zaprzecza tym regułom, jakby chciał powiedzieć, że poza śmiercią istnieje coś więcej, a ludzie, którzy odeszli z doczesnego życia są teraz w innym lepszym świecie i nie oczekują smutku najbliższych. Jest to oczywiście swoista ironia, gdyż cmentarz został stworzony ręką ludzi żyjących i to właśnie oni nadali mu taki charakter. Konkretnie był to miejscowy artysta - Ioan Stan Patraş, który w roku 1935 wyrzeźbił pierwszy nagrobek, a ponieważ sposób spodobał się mieszkańcom tradycja jest kultywowana do dziś. Wesoły cmentarz zachwyca feerią barw, z ogromną przewagą niebieskiego. Nie ma tu tradycyjnych kamiennych pomników, ale jedynie skrzynie wypełnione ziemią i kwiatami. Zamiast kamiennych tablic z surowymi napisami czy datami są piękne, drewniane krzyże, zakończone zadaszeniem z rzeźbionymi krawędziami. Krzyże są bajecznie kolorowe, zdobione motywami roślinnymi, rozetami, kwiatami czy symbolami zwierząt, rzeźbionymi i malowanymi na intensywne kolory. Najistotniejsza jest jednak sama tablica, umieszczona pod krzyżem. Nie zawiera ona suchych danych, ale obrazek, ilustrację, swoisty portret życia zmarłego. Obrazki przedstawiają postacie na motorach, przy warsztatach, tańczące, grające, opiekujące się dziećmi czy tez wykonujące zwykłe codzienne czynności. Niektóre tablice to portrety w tradycyjnych strojach. Każdy taki obrazek z życia zmarłego uzupełniony jest zabawnym wierszykiem, nawiązującym do jego codzienności. Wszystko to jest wykonane w typowym ludowym stylu, lekko karykaturalne, proste i nieproporcjonalne, ale bajecznie kolorowe.
Wesoły cmentarz w Sapancie ma ważne znaczenie dla wioski. Jest nie tylko atrakcją turystyczną przyciągająca wielu zwiedzających, ale jest też swoistym epitafium dla śmierci. Kolorowe pomniki z drewna, zabawne i interesujące sprawiają, że śmierć nie wydaje się już tak straszna, co ma duże znaczenie w społeczeństwie, gdzie młodych jest jak na lekarstwo. Jest jeszcze jeden atut takiego sposobu pożegnania zmarłych. To przede wszystkim swoista kronika lokalnego społeczeństwa. Przegląd upodobań, stylu życia, jego długości. Można się tu dowiedzieć, kto lubił sobie wypić, zapalić, kto zginął w wypadku czy na wojnie, a kto się zasłużył szczególnie dla wioski. W przyszłości, kiedy nie będzie już żywych świadków nagrobki z pewnością pozwolą im żyć nadal.

Dzień 2 - 29.04

  • Sighetu
  • Vadu Izei - malarz ikon na szkle
  • Barszana - kompleks cerkwi UNESCO
  • Calinesti - cerkiew
  • Budesti - 2 cerkwie
  • Ieud - cerkiew i zabytkowa zagroda maramorska

CERKWIE W MARAMURZESZ Ścigające się na wysokość wieże cerkwi w Górach Marmoroskich zadziwiają swoim pięknem. W 1999 roku osiem najstarszych i najpiękniejszych zostało wpisanych na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Najwięcej z nich można podziwiać w dolinie Izy dopływu Cisy.
Barsana. Na listę UNESCO wpisano starą cerkiew z 1720 roku. Wieża cerkwi mierzy 56 m wysokości i do niedawna była najwyższą drewnianą budowlą w Europie. Palmę pierwszeństwa odebrała jej niedawno nowo wybudowana cerkiew w niedalekiej Sapancie. W 1997 roku rozpoczęto budowę żeńskiego klasztoru obok cerkwi. Klasztor, choć budowany przez współczesnych rzemieślników, zachowuje styl dokładnie taki sam, jak stojąca obok cerkiew. Teren jest pięknie utrzymany. Ieud. Kolejna wioska skansen. Cerkiew Na Wzgórzu otoczona cmentarzem, stoi na miejscu dawnego klasztoru. W cerkwi odkryto najstarszą księgę w języku rumuńskim, powstałą w latach 1391-92, zawierającą katechizm i zbiór praw kościelnych.

Historia

Drewniane budownictwo, jakie dominuje w Górach Maramoskich jest efektem trudno dostępnych terenów i wiosek usytuowanych w tych odludnych miejscach. Budowanie z drewna osiagnęło tu niemal poziom mistrzowski, a dotyczy to nie tylko cerkwi, ale także starych wiejskich domów i pięknych rzeźbionych bram. Cerkwie gościły w tych górach o wiele dawniej, niż te dzisiaj podziwiane. Niestety drewno nie jest materiałem trwałym, wiec te pierwsze i najstarsze dawno uległy zniszczeniu. Wilgoć, grzyby, wiatry i pożary przyczyniły się do tego stanu. Na niszczenie cerkwi wpływały także zmiany powszechnie panującego wyznania. Dzisiejsze zabytki pochodzą z XVII wieku. Cerkwie marmaroskie często są dzisiaj traktowane jako wyznacznik narodowego stylu architektonicznego Rumunii. Decyduje o tym ich wiejski charakter, brak naleciałości sprawia, że ich architekturę traktuje się jako architekturę miejscową, nierozerwalnie związaną z duchem tutejszej ludności, która jest postrzegana jako strażnik narodowych wartości.

Architektura

Cerkwie maramoskie sa budowane na wzór kościołów katolickich a częściowo na wzór prawosławnych cerkwi rumuńskich. Plan cerkwi, nawiązujący do architektury Zachodu, zazwyczaj jest dwudzielny, złożony z dwóch prostokątów: od wschodu mniejszego, który mieścił sanktuarium, oraz od zachodu większego, wewnętrznie jednak podzielonego już zgodnie z prawosławnymi wzorami ścianą z przejściami na nawę i przednawie. Typowy dla cerkwi marmaroskich jest też dostawiany do fasady zachodniej przedsionek (zwany tu pridvor) o charakterze podcieniowym, często piętrowy. Wnętrza świątyni pokryte są fałszywymi sklepieniami, a przednawia - stropami. Sanktuarium oddziela od reszty świątyni ikonostas. Cerkwie charakteryzują się wysokimi dachami, zwykle czterospadowymi, wspólnymi dla całego obiektu, lub podzielonymi na dwie części, krytymi kilkoma (nawet sześcioma) warstwami gontu o specyficznej, lokalnej formie. Świątynie zwieńczone są wysokimi, smukłymi wieżami. Cerkwie w Marmaroszu wyróżnia to, że ich wieże są integralnie związane z przednawiem lub przedsionkiem, podczas gdy wieże cerkwi budowanych bardziej na zachód Karpat, mimo tworzenia jednej sylwetki ze świątynią, posiadają odrębną konstrukcję. Na budowę cerkwi używano drewna dębowego, jodłowego czy sosnowego. Belki układano w konstrukcję zrębową, podobnie jak w przypadku innych budowli tego regionu. Niekiedy do budowli cerkwi nie używano nawet gwoździ.
Birszana, to jedno z najciekawszych miejsc Maramueszu. Składa się na nie cały kompleks cerkwii oraz muzeum regionalne. Monastyry wykonano na górze górującej nad okolicą, a budulcem jest drewno, a strzeliste dachy wznoszą się wysoko w niebo. U podnóża wzgórza płynie leniwie Iza. Z kolei Vadu Izei to wioska, położona w miejscu ujścia rzeki Mary do Izy, jest typową dla tego regionu miejscowością, gdzie tradycja przenika się ze współczesnością. Dzięki operatywności jej mieszkańców jest również wzorcowym przykładem wsi agroturystycznej. Można tu zobaczyć warsztat malarza Ioana Borlean, wykonującego i sprzedającego tradycyjne ikony malowane na szkle, którego dzieła były wystawiane m.in. w Belgii oraz Anglii. Najciekawsze i najczęściej odwiedzane przez turystów są wioski w dolinie Izy: Bogdan Vodă, Ieud, Rozavlea i Bârsana.